Pogoń
Nie zapomnij dać znać, jeśli policja odnajdzie Kestera Erskine'a! - zaśmiał się. - Powodzenia, chłopcze, i nie goń za duchami! - krzyknął, gdy już otwierałem furtkę. Stary spryciarz czegoś się domyślał. Odszedłem w samą porę. Powędrowałem na wysoki brzeg i siadłem pod samotnym drzewem. Było jeszcze goręcej niż przed wizytą u Gardnera. Musiałem uporządkować myśli, aby złożyć odpowiedni raport sierżantowi Leahy. Gapiąc się na spokojną toń Athabasca usiłowałem znaleźć odpowiedź na pytanie: w jakim celu napisano list do człowieka zmarłego przed czterdziestu laty? Czy piszący nie wiedział o śmierci Erskine'a? Ile lat miał ten Ronald? Pewnie był równolatkiem Kestera, skoro znali się od dawna, jak wynikało z listu. Starzec grożący śmiercią innemu starcowi? Ta myśl wydała mi się absurdalna. Więc co? Jakiś inny Erskine ukrywający się pod przybranym nazwiskiem? Dwu Erskine'ów w Fort Chipewyan? Odrzuciłem i taką możliwość. Wyglądała nieprawdopodobnie. Zagadka nie do rozwiązania. Przeze mnie. Niech się nad nią głowią inni.
rejestracja domen najlepsza kawa biuro rachunkowe warszawa Tamte czasy .