Pogróżki

Oto mamy list z pogróżkami i któregoś dnia czy którejś nocy jeden z mieszkańców Chipewyan zostaje ograbiony, ranny, zabity... A sprawca znika. Co będziemy o tym sądzić, zakładając, że nie przeprowadziliśmy żadnych rozmów i nic nie wierny o losach Erskine'a? Ano to, że napastnikiem jest. przybysz, autor listu, podpisany imieniem Ronald. A napadniętym, bez wzglądu na nazwisko, jakie obecnie przybrał, właśnie Kester Erskine. I teraz zaczniemy szukać tego Rolanda wszędzie, ale nie tu. O świadectwo takiej sytuacji postarał się autor listu, adresowanego celowo do nieżyjącej już osoby. Trzeba posiadać wiele sprytu, by wymyślić coś tak diabelskiego. -- Jednakże - zauważył porucznik - list istotnie nadszedł do Chipewyan. - Czy tak trudno wyjechać na kilka dni, by nadać list z innego urzędu pocztowego? I nawet nie wiemy, z którego, bo na kopercie nie ma stempla poczty nadającej. - Słusznie - przytaknął Darnley. - Jakoś to uszło mej uwadze. Czy jeszcze ktoś chce zabrać głos? Nie? Szkoda. No, rozpatrzymy teraz kolejne przypuszczenia.

biedronka godziny otwarcia Rewelacyjny wynajem ładowarek Tamte czasy .