Sierżant Leahy
Poszedłem szukać sierżanta Leahy, aby mu , przekazać uzyskane od Gardnera informacje i zwierzyć się ze swych wątpliwości. Znalazłem go nadspodziewanie szybko i złożyłem raport. Jak już mówiłem, sierżant Leahy był Metysem i nawyki miał indiańskie. Jego oblicze zawsze stanowiło nieprzeniknioną maskę. Nie sposób było z niej odczytać, czy sierżant się martwi . czy cieszy. Lecz tym razem, gdy opowiedziałem o wizycie u Gardnera, po raz pierwszy, choć tylko na mgnienie oka, dostrzegłem wyraz osłupienia na twarzy sierżanta. - Tego nie oczekiwałem - powiedział bardziej do siebie niż do mnie. - Zdumiewającą wiadomość zdobyłeś, Hove. Muszę z nią iść do porucznika. Czekaj tu na mnie i trzymaj język za zębami. Odszedł. Nie minęło pięć minut, gdy w drzwiach wiodących na plac alarmowy pojawił się Knox. - Gdzie Leahy? - Poszedł do porucznika, ale ma tu wrócić. - To dobrze. Wyobraź sobie, Owen, że przychodzę z sensacyjną wiadomością! Ściszył glos. - Przed chwilą opuściłem domek Petera Bromleya Miałem go na liście.
cheap phone cards Program Partnerski Blachodachówka Tamte czasy .